Pogrywanie bezdomnością

Pod koniec marca 2019 r. ekipa TVN Uwaga zrobiła materiał o mieszkańcach budynku socjalnego przy ul. Łąkowej  i bezdusznym burmistrzu, który pozwala na życie w nieludzkich warunkach przede wszystkim rodzin i osób niepełnosprawnych. Patronami tego medialnego wydarzenia, które szerokim echem odbiło się w całej Polsce, była grupka radnych. Ostatnio jeden z nich problem bezdomności na terenie naszego miasta chciał rozwiązać za pomocą zakupu kilku koksowników. To kolejny raz, gdy radni, których najwyraźniej peszą te wszystkie pozytywne rzeczy, które dzieją się w naszym Mieście, próbują na wszelkie sposoby je umniejszyć, pokazać w krzywym zwierciadle…

https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/tajwan-w-zlotoryi-przeciez-alkoholicy-z-siekierami-lataja-wszedzie-oficjalna-strona-programu-uwaga-t,286904.html

Tak wtedy (w przypadku Łąkowej), jak i teraz nastąpiło zupełne spłaszczenie tematu. Co gorsze wychodzi na to, że dokumenty, które otrzymują radni, przez niektórych z nich nie są w ogóle czytane, albo czynione jest to w sposób pobieżny, przez zaznajomienie się jedynie z nagłówkami.

Szkoda, ponieważ robi się krzywdę ludziom, którym daje się złudną nadzieję, że się pomaga, a tymczasem  cynicznie się ich wykorzystuje. Oczywiście zawsze można rzucić kawałkiem ryby, żeby połechtać swoje sumienie, ale nie tego chyba oczekujemy od ludzi, którzy jednak mają duży wpływ na to, co dzieje się wokół nas.

Dwa lata temu zadałem redaktorowi „Uwagi” pytanie (niestety było to już poza anteną): Czy gdyby pan redaktor miał do dyspozycji 5, 6, 7 tys. zł, to mieszkałby pan tutaj, przy ul. Łąkowej? To proszę się spytać, dlaczego ludzie, których byłoby stać wynająć mieszkanie nawet o lepszym standardzie, tu mieszkają?

Po programie żadna z rodzin, które pretendowały do opuszczenia ul. Łąkowej nie zdecydowała się na współpracę z asystentem rodziny, co było pierwszym, koniecznym krokiem, aby zmienić adres zamieszkania. Problemem bowiem nie jest zmiana adresu, ale zmiana trybu życia. Można zacząć od płacenia czynszu za mieszkanie socjalne (2,69 zł/m2), za śmieci, za wodę i ścieki…

Podobnie jest z osobami bezdomnymi. Wszystko sprowadza się do pracy od podstaw, do zmiany motywacji, co jest niezwykle trudne i udaje się bardzo rzadko. Pomoc, którą oferuje MOPS jest pomocą bardzo konkretną. Jednak, żeby z niej skorzystać, trzeba wyjść z pewnej strefy komfortu. A taką strefą komfortu dla wielu bezdomnych nie jest dach nad głową, czy ciepły obiad, lecz stan niepełnej świadomości. I dopóki w pewnych przypadkach nie będzie można stosować przymusowego leczenia, to praca z bezdomnymi będzie bardzo trudna i rzadko przynosząca pożądane efekty.

Nie oznacza to jednak, że taki trud nie jest podejmowany. Czasami są to bardzo prozaiczne rzeczy, jak np. uruchomienie prysznica w toalecie miejskiej, bo jak to kiedyś ujął ojciec Bogdan Koczor:   – Możliwość umycia się, przywraca ludziom godność.

Są też działania o bardziej zdecydowanym charakterze. Właśnie podpisaliśmy umowę z Izbą Wytrzeźwień w Legnicy. Niestety ze względy na bardzo wysokie koszty jednodniowego pobytu w izbie (742 zł), zmuszeni będziemy do mocnej reglamentacji korzystania z usług tej instytucji.

Z reguły najskuteczniejszą pracę z bezdomnymi, ale również z ludźmi borykającymi się z innymi problemami społecznymi prowadzą organizacje społeczne. Z jednej strony nie mają całego kagańca przepisów, który skutecznie blokuje działania instytucji państwowych i samorządowych, z drugiej strony budzą większe zaufanie wśród osób będących na zakręcie życiowym, które niejednokrotnie miały problemy z państwowym lub samorządowym „młynem”.

Dzisiaj w Złotoryi właśnie rozmawiamy z jednym ze stowarzyszeń, jak problemy te złagodzić, bo rozwiązać ich się niestety nie da.

1 myśl w temacie “Pogrywanie bezdomnością

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *