Mój kolega prezes

Przeczytasz w:3 min., 17 s.

Pod artykułem “Miasto szuka nowego prezesa”, który ukazał się na portalu Gazety Złotoryjskiej, internauta o pseudonimie “Tak” napisał: Zapomnieli dodać, że jak się jest kolega burmistrza to na prezesa nie trzeba spełniać żadnych wymagań. Pisownia oryginalna.

Drogi Pisaczu/Pisaczko Komentarza, zapewniam Pana/Panią, że gdyby obecny prezes nie miał kwalifikacji, to mógłby być moim najbliższym przyjacielem, a prezesem by nie został. Niedługo minie 9 lat, gdy bohater komentarza pracuje w naszej spółce komunalnej: najpierw 4 lata jako wiceprezes, a od 2019 r. jako prezes, więc możemy dokładnie ocenić, jakim jest prezesem. Czy przedsiębiorstwo, którym kieruje rozwija się, świadczy usługi na coraz lepszym poziomie, a ludziom pracuje się lepiej, czy też zalicza tak zwanego doła?

Ocena prezesa

Przez ostatnie lata nasza Spółka zanotowała niezwykły skok technologiczny. Wymieniła, najczęściej na zupełnie nowy – park maszynowy. Wybudowała od nowa jedną z najlepszych obecnie na Dolnym Śląsku – oczyszczalnię. Zmodernizowała kilometry sieci wodociągowej, kanalizacji ściekowej i kanalizacji deszczowej. W krytycznych dla miasta momentach, gdy nie znaleźliśmy wykonawców, podjęła się nowych, trudnych zadań inwestycyjnych: budowy płuczni i remontu jazu zalewu, budowy ronda przy ul. Krótkiej, budowy ul. Jerzmanickiej, budowy PSZOKa. Przy tych dużych wyzwaniach zachowała stabilność finansową. To zasługa Prezesa, ale przede wszystkim całego zespołu, z którym współpracuje na co dzień: od głównej księgowej, przez kierowników oddziałów po podstawowych pracowników, którzy stanowią trzon tej firmy.

Przez ostatnie 5 lat w spółce nie ma już wiceprezesa, tylko jeden członek zarządu, czyli prezes. I jakoś to wszystko – posługując się kolokwializmem – ogarnia.

Prezes nie jest ideałem

Oczywiście nie ma ludzi idealnych i Prezes RPK do nich z całą pewnością nie należy. Tak, jak każdy z nas ma swoje zalety i wady. Czasem doprowadza mnie lub moich współpracowników do pasji kojarzonej z obuwiem. I nie uchroniłby go status kolegi, gdyby po prostu nie wykonywał swojej pracy dobrze. I nie byłby prezesem, gdyby nie miał odpowiedniego wykształcenia i przygotowania zawodowego.

Jak na kogoś bardzo dobrze zakolegowanego z osobą decyzyjną, otrzymuje znacznie niższe uposażenie, niż prezesi porównywalnych spółek komunalnych, a ocena jego rocznej pracy jest bardzo ostra i w dużym stopniu zależy od naczelników na co dzień współpracujących ze Spółką.

Egzotyczny samorząd

Wiem, że w dzisiejszej Polsce jest to pewna egzotyka. Słuchając i oglądając wiadomości, można odnieść wrażenie, że powszechną praktyką jest rozdawanie synekur i sowite wynagradzanie według partyjnego klucza. O ile zdążyłem się jednak przekonać w czasie mojej dziewięcioletniej pracy w samorządzie, w zdecydowanej liczbie gmin liczą się przede wszystkim kwalifikacje i to często z czysto pragmatycznych powodów – nikt nie ma ochoty odpowiadać za jakiegoś ciamajdę.

Niektórzy pewnie widzieliby chętnie prezesa kopiącego rowy, zamiast za biurkiem w RPK. Myślę, że i z tym znakomicie by sobie pozwolił, zwłaszcza, że jak na swój wiek to człowiek wysportowany i o dużej wydolności. Natomiast byłoby to zwykłe marnowanie potencjału.

The company’s president CEO in an elegant suit holds a shovel in his hand and pretends to be digging a ditch. –ar 3:2 –v 5.2 Job ID: fe0a59a2-c03f-4831-8190-a5cebf70fbba

Nepotyzm w małym mieście

W naszym Mieście trudno spotkać kogoś, kogo się nie zna, albo kogo nie znają nasi znajomi. Idąc tokiem myślenia Pana/Pani “Tak” powinniśmy zatrudniać tylko ludzi z drugiego krańca Polski, a i tak nie byłoby gwarancji, czy to nie jest jakiś pociotek znajomego.

Wracając jednak do meritum sprawy, czyli do tego, co było przyczynkiem do napisania niniejszego artykułu. W ostatnich dniach 2023 r. została wyłoniona nowa pani Prezes RPK Partner spośród 6 kandydatów. Rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzili pracownicy Urzędu Miejskiego i nową panią Prezes poznałem dopiero, gdy przedstawił mi ją Przewodniczący Rady Nadzorczej RPK Partner, po dokonaniu wyboru.

Przez dziewięć lat funkcjonowania w złotoryjskim samorządzie udowodniłem, że w naszym Mieście liczą się zawsze kompetencje, dotychczasowe dokonania, a nie klucz partyjny, czy towarzyski.

I wierzę, że tak pozostanie.

Patrząc na liczbę odsłonięć poprzedniego artykułu o prezesie – Droga dla prezesa – widzę w tym temacie duży potencjał. Więc być może będzie ciąg dalszy.

A co Ty, Drogi Czytelniku, co sądzisz na ten temat? Podziel się swoją opinią. Zostaw komentarz.

Szczęśliwy
Szczęśliwy
50 %
Smutny
Smutny
0 %
Podekscytowany
Podekscytowany
0 %
Senny
Senny
0 %
Zły
Zły
0 %
Zaskoczony
Zaskoczony
50 %

Średnia ocena

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni post Pedalarze, Zombie i Janusze kierownicy
Następny post Czym żyły samorządy w 2023 r.?